Czy komedia muzyczna może być smutna i mądra?

Najpierw będzie usprawiedliwienie: kiedy Abba zwyciężyła w konkursie Eurowizji (wygrywając m.in. z Gigliolą Cinquetti i jej piękną piosenką „Si” – to były czasy, kiedy ów konkurs nie był jeszcze zdominowany przez niewart zapamiętania muzak), miałem dwanaście lat. Podczas następnej pięciolatki nie sposób było uniknąć potopu szwedzkich przebojów, od „Ring, Ring”, przez „Hasta maňana”, „Dancing Queen”, aż po „Thank you for the music” i „The Winner Takes It All”. Moja generacja nie miała specjalnie pola manewru,…

Czytaj dalej…

Etyka seksualna i jej ofiary

Czytam, że Radio Maryja rozprowadza wśród swoich miłośników książkę ks. Mariana Pirożyńskiego, zatytułowaną „Kształcenie charakteru”. Według komunikatu, wydanego przez o. Rydzyka, rozdano już (za darmo) 300 tysięcy egzemplarzy tego utworu, z zaleceniem, by wręczać je młodzieży. Jak twierdzi Mikołaj Podolski, autor pozbawionego zacietrzewienia artykule w Onecie, „Kształcenie charakteru” (pierwodruk 1946) „niesie szlachetne przesłanie. Wiele jego cytatów mogłoby służyć za życiowe credo. Zawiera też gro[s] trafnych porad żywieniowych, zdrowotnych i edukacyjnych”. Niestety, zawiera również porady dotyczące życia…

Czytaj dalej…

Autor „Puchatka”

Zwlekanie przez dziesięć lat, żeby przeczytać książkę, która stoi na półce, wydaje się przejawem doprawdy już nadmiernej niechęci do pośpiechu. Rzeczywiście, odkąd zorientowałem się, że każda księgarska nowość po czterech miesiącach ląduje na stoisku z „tanią książką”, a po następnych czterech można jej szukać w antykwariatach, zacząłem krnąbrnie czytać książki nie od razu po premierze, ale znacznie później. Kto wie, czy podświadomie nie staram im się w ten sposób „przedłużyć życia”. Ale w przypadku, o…

Czytaj dalej…

Sto lat, sto lat…

Publiczne wyznawanie miłości wydaje mi się czymś okropnie niestosownym. Posługiwać się zanadto wytartymi zwrotami, to uprawiać chroniczną deklamację, obrzydliwie łatwą. Wyjść poza nie, to z kolei dopuszczać do tego, co intymne, ludzi nieznanych, niekoniecznie życzliwych. Szczelina między tymi niebezpieczeństwami jest straszliwie wąska. Ale raz na sto lat można spróbować. Wyrosłem w kraju niesuwerennym, kiepsko rządzonym, w którym określenie „towar pochodzenia zagranicznego” wystarczało za reklamę. Życie gdzie indziej toczyło się wśród samochodów szybszych niż syrenki i…

Czytaj dalej…

Winni

Czy kiedy pierwszy raz usłyszeliście historię Edypa, nie mieliście ochotę zawołać jak dziecko: „ale przecież on nie chciał!”? Etyka intencji często służy samousprawiedliwieniu; przy czym zazwyczaj, powołując się na nią, nie jesteśmy konsekwentni, bo kiedy ze złych zamiarów nie wyniknie nic konkretnie złego (a czasem, bo i tak się zdarza, niechcący wyniknie coś dobrego), nie oddajemy się bynajmniej wyrzutom sumienia. Tylko w najbardziej dramatycznych okolicznościach zdajemy sobie sprawę, że „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Duński…

Czytaj dalej…

Oświadczenie z komentarzem

Pora ujawnić list, który przed miesiącem napisałem do pani Kierownik Biura Fundacji Służby Rzeczpospolitej: Artykuł o. Macieja Zięby, opublikowany w dzienniku „Rzeczpospolita” 24.08. (z tą datą ukazał się w internecie), a zatytułowany „Pycha, pogarda i gnuśność liberalnej lewicy” głęboko mnie zasmucił. Uświadomił mi, jak bardzo różnimy się z Założycielem i Przewodniczącym Rady Fundacji Służby Rzeczypospolitej w opiniach na temat aktualnej roli Kościoła w Polsce oraz bieżących wydarzeń w naszym Państwie. Moja obecna sytuacja zawodowa spowodowała, że w…

Czytaj dalej…

Odnalezione

Długo nie pisałem, to znaczy pisałem przez ten czas mnóstwo, ale nie tutaj. Przyjąłem zaproszenie do Wrocławia na konferencję teologiczno-filozoficzną, poświęconą „dialektyce wiary i niewiary”. Mają tam zwyczaj na kolejnych spotkaniach co kwartał dopraszać do kompanii jakiegoś profana – laika – amatora, który z jakiegoś powodu liznął raz czy drugi kwestii teologicznych. I tym razem padło na mnie. Wykorzystałem okazję, żeby sobie poukładać trochę amatorskich przemyśleń na temat teologii negatywnej, wielbionego przeze mnie Bierdiajewa, a…

Czytaj dalej…

Basta!

Na obrzydliwie antysemickim portalu „Gazeta Warszawska”, który jakoby nie ma nic wspólnego z obrzydliwie antysemickim pismem „Gazeta Warszawska”, został opublikowany atak na arcybiskupa Grzegorza Rysia oraz rabina Boaza Pasha z Jerozolimy. Obaj mają wziąć udział w debacie dwóch ambon w lubelskiej bazylice oo. dominikanów, co autora ataku sprowokowało do – mówiąc językiem prawniczym – gróźb karalnych. Po kloace, jaką jest „Gazeta Warszawska” zarówno w wersji papierowej, jak w nie mającej jakoby z tamtą nic wspólnego…

Czytaj dalej…

Obrona pewnego malarza

Podczas krótkiego pobytu w Szwajcarii udało mi się z przyjaciółmi obejrzeć retrospektywę Balthusa w Muzeum Fundacji Beyelerów w Riehen pod Bazyleą. Dzień wcześniej nasza znajoma zapytała, czy nie przeszkadza mi, że będziemy oglądać obrazy pedofilskie. Gdybym jej nie cenił i nie lubił, pewnie wzruszyłbym ramionami. Ale że ją cenię i lubię, jej kwestia chodzi za mną i chcę jej porządnie odpowiedzieć, zwłaszcza teraz, gdy (w odróżnieniu od niej) widziałem tę wystawę i wiem, że w…

Czytaj dalej…

Poczta Polska i szwajcarski bilet

Na zaproszenie polskiego Klubu Miłośników Żywego Słowa z Brugg byłem trzy dni w Szwajcarii. Było sympatycznie i chyba ciekawie, ale przy okazji opowiem Państwu coś o… Poczcie Polskiej. Mój samolot lądował w Zurichu, skąd miałem pociągiem przejechać do Bazylei – a tam czekała na mnie samochodem nieoceniona Barbara Młynarska. Żeby mi ułatwić życie, Basia kupiła mi bilet kolejowy na trasie Zurich-Bazylea i 29 sierpnia wysłała go do Warszawy listem poleconym. Kiedy 17 września listu ani…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes