Berlin, a w nim Ona

Kilka dni w Berlinie. Chyba czwarty raz tam jestem. Powoli przekonuję się do tego miasta. Kiedy przyjechałem po raz pierwszy, w 2000 roku, zafascynowały mnie ślady muru – może dlatego, że z mojego lokum miałem widok na charakterystyczny zakręt ulicy, której środkiem mur przebiegał – ale sam Berlin wydawał mi się raczej pokiereszowany przez historię, niż ładny czy nastrojowy. Nie miał zuchwałej, choć nieco wyliniałej urody Paryża, nie był śliczny jak Budapeszt, oszalały od przestrzeni…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes