Na Wielką Sobotę 2024

Czy tęsknota się liczy? Tęsknimy za ludźmi, miejscami, czasami. Tęsknota bywa zastępczym spełnieniem uczucia, na którym zbywało, gdy była dla niego okazja, kairos. Czy ta blizna po tym, co się przeoczyło, co się wymknęło lub tak czy inaczej stało się niemożliwe, ma znaczenie – i na jakiej skali? Czy nie buduje jednak jakiejś zastępczej więzi, gdy realna więź stała się niemożliwa? Brakuje mi dziś tej specjalnej przestrzeni i specjalnego momentu, otaczających płomień świecy, woskowej kolumny,…

Czytaj dalej…

Przeciw ODNTLS

Trwa kolejna odsłona Ogólnonarodowej Dyskusji Na Temat Lektur Szkolnych. Ponieważ jestem nauczycielem polskiego w liceum z jakim-takim stażem (w dwóch odcinkach w sumie już teraz dwanaście lat), na swój sposób i ja wezmę w niej udział , starając się nie wypowiadać na temat lektur w podstawówce, bo się na tym znam słabo. Co prawda chyba nie słabiej, niż niejeden Internauta, który się zdążył wypowiedzieć, ale mnie to jednak krępuje. Nazywam tę ODNTLS w ten sposób,…

Czytaj dalej…

Przeciw szczerości

Odczekałem falę INBY (nie pierwszej i nie ostatniej) i z czegoś się zwierzę prawie poza tamtym kontekstem. Mianowicie: z rosnącego nie od wczoraj dystansu do idei absolutnej szczerości. Nie będzie to dzisiaj zdanie popularne, ale w tradycji Kościoła katolickiego można niekiedy znaleźć pewną mądrość. Otóż nie bez powodu spowiedź powszechna (a więc wypowiadana publicznie) ma charakter zbiorowy i rytualny: zebrani wygłaszają wspólnie ustalony w liturgii tekst, a nie informują się nawzajem szczegółowo o swoich grzechach….

Czytaj dalej…

Ignoramus et ignorabimus. Życzenia.

Miałem właściwie ochotę napisać ostry tekst o pewnym artyście, który rozpoczął antychrześcijańską krucjatę, adresując ją pomysłowo do dzieci – nie dlatego, że antychrześcijańską i nawet nie dlatego, że do dzieci, ale dlatego, że z tego, co widzę, jest to klasyczny przypadek kogoś, kogo Tadeusz Miciński nazywał przed ponad stu laty „nauczeńcem”: trochę wie, ale niedokładnie, co skądinąd jest stanem powszechnym, ale nauczeniec sądzi, że wie wszystko i w rezultacie rzeczy warte uwagi miesza z nonsensami….

Czytaj dalej…

Biedne owieczki z mediów narodowych

Narastający szum wokół „mediów narodowych” obserwuję z narastającym obrzydzeniem. Piszę „szum”, bo trudno to nazwać nawet wymianą zdań. W tej sprawie nie ma wymiany zdań, bo z jednej strony są zdania, a z drugiej partyjniacki bełkot. Do którego niestety dołączył pan Duda, przypominając sobie, czyim jest prezydentem (a wydawało się, że podpisując ustawę o in vitro na chwilę zapomniał). Kiedy osiem lat temu wyrzucano nas z pracy, brałem pod uwagę – choć brzmi to dzisiaj…

Czytaj dalej…

Po lekturze pewnego wywiadu

Przeczytałem wywiad Magdaleny Rigamonti z byłym ministrem kultury, profesorem Piotrem Glińskim, i skłonił mnie on, ów wywiad, do rozmyślań natury filozoficznej – czyli uczynił to, co wywiad z byłym ministrem kultury i profesorem winien uczynić. Rozmyślania te jednak były tak gwałtowne, że nie doczytałem wywiadu do końca. Są takie chwile, kiedy nie możesz dłużej czytać jakiegoś tekstu, nawet tak wstrząsającego, jak wspomniany wywiad, gdyż czujesz, że zaraz ci pęknie głowa, serce albo jakiś inny narząd,…

Czytaj dalej…

Symetryzm bliskowschodni

W ciągu ostatnich ośmiu lat irytowali mnie w Polsce symetryści. To wyciąganie zdarzających się, owszem, błędów poprzednich rządów, żeby przedstawiać pisowskie morze łajdactwa jako coś normalnego, wydawało mi się wyjątkowo odstręczające. Już chyba wolałem zdeklarowanych zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, niż tych paputczików udających „obiektywnych obserwatorów”. Przychodziło mi do głowy, że mogliby swobodnie powtórzyć za Maską 2 (z „Wyzwolenia” Wyspiańskiego): „Umysł mój uchyla się od małostkowości i szybuje tam, gdzie ty nie sięgasz swoim umysłem” – na…

Czytaj dalej…

Po wczorajszym święcie

Z czym mi się kojarzy słowo „Polska”, bo przecież nie tylko ze zbliżonym do pięciokąta kształtem w zielonym atlasie geograficznym, z którego w dzieciństwie uczyłem się, że istnieje świat; więc między innymi: z szeleszczącymi jak nic innego wierszami Bolesława Leśmiana. Z otwierającymi przestrzenie znaczeń, ukryte między hasłami w słowniku języka polskiego, wierszami Stanisława Barańczaka. Z „Sonetami krymskimi” Mickiewicza, który umiał połączyć smutno-gorzki smak romantyzmu – wynalazku niemiecko-angielskiego – ze słowiańską gorączką. Z brzegiem morza w…

Czytaj dalej…

Jak zagrać psa?

Jan Lorentowicz, przedwojenny krytyk teatralny, unikał spotkań towarzyskich z udziałem reżyserów czy aktorów, obawiając się, że prywatne sympatie (lub antypatie) zaciemnią mu ocenę tego, co widzi na scenie. Były to ostatnie dekady wiary w możliwość obiektywnego wyznaczania wielkości w sztuce… Co do mnie, to choć w rozmowie z twórcą na ogół nie stać mnie na szczerość w duchu „ależ g… zrobiłeś!” (uważam, że na świecie jest za dużo cierpienia, by bez powodu je jeszcze mnożyć),…

Czytaj dalej…

Dlaczego cieszę się, ale nie świętuję (po wyborach)

Cieszę się, ale nie świętuję, bo – po pierwsze – wybory potwierdziły jedynie to, co wydawało mi się oczywiste. PiS nigdy nie miał większości, tylko część niepisowskiej większości nie poszła poprzednio na wybory. Tymczasem jednak wciąż siedmiu na dwudziestu Polaków to tak fundamentalni konserwatyści, że dla obrony uznawanych przez siebie wartości gotowi są przymknąć oko na nikczemności rządów Zjednoczonej Prawicy (twierdząc, że to jedynie drobne błędy, lub że w ogóle wszystko toczy się jak należy);…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes