Odnalezione

Długo nie pisałem, to znaczy pisałem przez ten czas mnóstwo, ale nie tutaj. Przyjąłem zaproszenie do Wrocławia na konferencję teologiczno-filozoficzną, poświęconą „dialektyce wiary i niewiary”. Mają tam zwyczaj na kolejnych spotkaniach co kwartał dopraszać do kompanii jakiegoś profana – laika – amatora, który z jakiegoś powodu liznął raz czy drugi kwestii teologicznych. I tym razem padło na mnie. Wykorzystałem okazję, żeby sobie poukładać trochę amatorskich przemyśleń na temat teologii negatywnej, wielbionego przeze mnie Bierdiajewa, a…

Czytaj dalej…

Wspomnienie tylko z pozoru futbolowe

Jeszcze nie wiem, co wyniknie z meczu Polska-Kolumbia 24 czerwca. Podejrzewam, że nic (wyobraziłem sobie zmobilizowaną drużynę, która robi Kolumbii to, co Meksyk zrobił Niemcom, ale kiedy usłyszałem, że spotkanie będzie rozgrywane w upale, to mi przeszło). Ale nie mądrzę się; starczy tych domorosłych specjalistów od futbolu w naszym kraju. Wolę opowiedzieć scenę, która ludzi, urodzonych znacznie później ode mnie, ma prawo rozdrażnić. Ale coś za coś; na co dzień to przecież ja Wam zazdroszczę….

Czytaj dalej…

Ostatnie dni w Trójce. Wspomnienie.

Pewien mój znajomy na wieść o potwierdzeniu w II instancji wyroku, uznającego wyrzucenie mnie z Polskiego Radia za niezgodne z prawem, stwierdził, że teraz powinienem spisać i opublikować swoją historię. Dziennikarzy, którzy za sprawą tzw. „dobrej zmiany” przeżyli podobne wydarzenia, jest w całej Polsce około dwustu, nie mam więc poczucia, że będę opowiadał o czymś szczególnie oryginalnym. Ale myślę, że słuchaczom Trójki to się należy. W 2010 roku starcie z egzotyczną kryptokoalicją PiS-SLD, która próbowała…

Czytaj dalej…

Życie nie tylko snem

No, to pora się pochwalić: w połowie kwietnia ukaże się książka, będąca efektem dość niezwykłej przygody. W maju ubiegłego roku zaproponowała mi spotkanie pani Barbara Młynarska-Ahrens. Szukała wspólnika do napisania książki o swoim życiu. Jadąc na tę rozmowę wiedziałem tyle, że: (1) pani Barbara mieszka od lat w Szwajcarii; (2) popularność w Polsce literatury faktu w gruncie rzeczy trochę mnie martwi, bo ja jestem od fikcji i czego, jak czego, ale zdradzać fikcji na rzecz…

Czytaj dalej…

Jedna z internetowych pokus

Formułowanie myśli nieraz na próbę, żeby zobaczyć, jak wyglądają z zewnątrz – a tak myślę często o tym blogu, prowadzonym już od 13 lat – powinno pozwalać na nabranie do nich dystansu. Więc skoro jedna, z której bardzo dawno temu już się tutaj chyba zwierzałem, nie daje mi znowu spokoju, to znaczy, że egzorcyzm nie pomógł. Może pomoże teraz, za drugim razem. Trudno tę myśl uchwycić, leży ona na polu minowym. Więc najpierw wstęp. W…

Czytaj dalej…

Po procesie

Wczoraj zakończyła się sprawa, jaką wytoczyłem przed Sądem Pracy Polskiemu Radiu o bezprawne zwolnienie. Sąd przyznał mi rację i skazał mojego ex-pracodawcę na zapłacenie mi trzykrotności mojej miesięcznej pensji wraz z odsetkami. Wyrok jest (jeszcze) nieprawomocny. Mówiąc nawiasem: mogłem starać się o wyższe odszkodowanie, ale prawo jest u nas takie, że musiałbym wtedy wraz z pozwem złożyć w sądzie wadium. Zwyczajnie nie było mnie na to stać. Wiele osób z okazji tej wygranej mi gratulowało….

Czytaj dalej…

Rozglądając się po powrocie

Byłem przez trzy tygodnie w Szwajcarii. Kontakt z ojczyzną miałem ograniczony, bo transfer danych poza UE kosztuje duże pieniądze, w każdym razie jak dla mnie. Uroczy gospodarze, u których mieszkałem – polsko-niemieckie małżeństwo – mieli wprawdzie TVN24, więc o tym, co się w Polsce działo, mniej więcej wiedziałem. Choć bez szczegółów. Z pespektywy Europy Zachodniej i ludzi, którzy tam żyją, „dobra zmiana” wygląda bodaj jeszcze gorzej, niż stąd. Lider przemian w Europie Wschodniej stał się…

Czytaj dalej…

Przodek +

Tyle się mówi o potrzebie pamięci – osobistej i zbiorowej – a przecież dzieje naszych rodzin znikają nam z oczu naprawdę szybko, zaledwie po kilku pokoleniach. Pisząc „nam” mam na myśli wielu ludzi; nie umiem powiedzieć, większość czy nie. Krótki sprawdzian: kto jest w stanie powiedzieć cokolwiek o którymś ze swoich prapradziadków? Żadnych póz Katona, mówię również o sobie. Tak to bywa. Mnie uratowali krewni z Łodzi, którzy w latach osiemdziesiątych przekazali rodzicom, a oni…

Czytaj dalej…

O?!

Głupia historia. Na chwilę przed ukazaniem się mojej piętnastej książki uświadomiłem sobie, że: – prawie na pewno równo 50 lat temu nauczyłem się czytać. Żadnej w tym mojej zasługi, że dość wcześnie: moja siostra bawiła się w szkołę, ze mną w charakterze CAŁEJ klasy, więc miałem zadane; – 40 lat temu ukazał się drukiem mój pierwszy tekst: opowiadanie „Ankieta” w czasopiśmie „Płomyk” (w grudniu 1977); – 35 lat temu ukazał się drukiem mój pierwszy tekst…

Czytaj dalej…

Jakie przyjemne wspomnienia można mieć?…

Ewie P., którą poznałem w Zakopanem, Dance, Jackowi, Dorocie, Magdzie i Grześkowi, wszystkim świadkom wydarzeń sprzed lat „Redaktor mi zakwestionował pewne daleko idące uogólnienie w tekście, zaznaczając, że wbrew temu co piszę, mnóstwo Polaków ma przyjemne wspomnienia z lat 80.” – czytam na facebooku „status”, czyli, po ludzku mówiąc, wpis Wojtka Orlińskiego. A dalej jest jeszcze pytanie: „Oczywiście, dostosuję się, ale jakie przyjemne wspomnienia można mieć z lat 80.?” Pod spodem dyskusja, w której ktoś…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes