Zamilkłem na dłużej, bo kończę powieść. To znaczy: właściwie już skończyłem. Ale jeszcze przeglądam, widzę dwa albo trzy miejsca do poprawek, słowem chodzę wokół tekstu jak kura wokół jaja i z trudnością powstrzymuje się od wydawania z siebie dźwięków typu: ko-ko-ko… A tu nie ma co gdakać, tylko trzeba w weekend doszlifować i na początku tygodnia odesłać do wydawcy. Więc wprawdzie wykonuję tzw. inne obowiązki, ale do rzeczy miłych-ale-niekoniecznych na razie głowy nie mam. W przyszłym tygodniu napiszę coś na pewno. PT Gości tej strony uprasza się o cierpliwość…
piątek 13 stycznia 2017— Autor Jerzy Sosnowski
13-01-2017 0:35:12
Jerzy Sosnowski
Podobne wpisy
-
Po lekturze pewnego wywiadu
Przeczytałem wywiad Magdaleny Rigamonti z byłym ministrem kultury, profesorem Piotrem Glińskim, i skłonił mnie on, ów wywiad, do rozmyślań natury filozoficznej – czyli uczynił...
-
62. Jerzy do składania
Jan Kochanowski, 1530-1584, pięćdziesiąt cztery lata.Mikołaj Sęp Szarzyński, 1550-1581 (mniej więcej, daty niepewne), trzydzieści jeden lat.Tadeusz Miciński, 1873-1918, czterdzieści pięć lat.Stanisław Ignacy Witkiewicz, 1885-1939,...