Zamilkłem na dłużej, bo kończę powieść. To znaczy: właściwie już skończyłem. Ale jeszcze przeglądam, widzę dwa albo trzy miejsca do poprawek, słowem chodzę wokół tekstu jak kura wokół jaja i z trudnością powstrzymuje się od wydawania z siebie dźwięków typu: ko-ko-ko… A tu nie ma co gdakać, tylko trzeba w weekend doszlifować i na początku tygodnia odesłać do wydawcy. Więc wprawdzie wykonuję tzw. inne obowiązki, ale do rzeczy miłych-ale-niekoniecznych na razie głowy nie mam. W przyszłym tygodniu napiszę coś na pewno. PT Gości tej strony uprasza się o cierpliwość…
piątek 13 stycznia 2017— Autor Jerzy Sosnowski
13-01-2017 0:35:12
Jerzy Sosnowski
Podobne wpisy
-
Dzwony i trąbki
„Nie pytaj o to, komu bije dzwon: bije on tobie”. Ten cytat z Johna Donne’a, mojemu pokoleniu znany przede wszystkim jako motto powieści Ernesta...
-
Szkoła sprzed lat (i dziś)
Michał Oleszczyk na FB zrobił podsumowanie tego, czego nauczyła i czego nie nauczyła go szkoła przez dwanaście lat nauki – i wyszedł mu z...