Na Boże Narodzenie dostaliśmy prezent. Malarka – piętnastoletnia Sonia D. (nie tylko RODO przeze mnie przemawia, ale także świadomość, że Artystka może sobie nie życzyć ujawnienia personaliów). Śledzący tę stronę wiedzą, że mieliśmy kotkę Leokadię, że straciliśmy ją w marcu zeszłego roku… i rozpoznają w obrazie rodzaj epitafium. Oto więc Leokadia w Vangoghowskim niebie… Obraz właśnie oprawiony zawisł w dużym pokoju.
sobota 26 stycznia 2019— Autor Jerzy Sosnowski
26-01-2019 19:56:56
Jerzy Sosnowski
Podobne wpisy
-
Według „Według Jana”
Tekst jest (jeszcze) dłuższy niż zazwyczaj. Ale idą Święta, więc może znajdą Państwo trochę czasu. Wczesnym rankiem donoszą Piłatowi, że jacyś miejscowi chcą się...
-
Chusta
Dziś zapraszam do posłuchania trzeciego fragmentu naszych rozmów, które były źródłem naszej książki „Życie nie tylko snem”. Dziś – historia nieco (odrobinę) mroczniejsza, niż...
