O przezwyciężeniu ambiwalencji
Sylwester był dla mnie kiedyś, dawno-dawno temu, wielką atrakcją, bo był zabawą DLA DOROSŁYCH. Potem dołączyłem do tego grona – wreszcie, po latach oczekiwań – i nie bardzo mogłem zrozumieć, dlaczego każdy Nowy Rok witam mimo to z poczuciem głębokiej ambiwalencji. Początkowo zwalałem to na nadmiar alkoholu wypitego tej nocy, na niewyspanie i tak dalej. Rozpatrywałem także hipotezę przesadnych oczekiwań, których żadna noworoczna impreza nie mogła spełnić: sądziłem, że tę ambiwalencję powoduje zablokowane, nie dopuszczone…