Osobna
Małgosia była młodszą z dwóch sióstr mojego ojca. Dla dzieci nikt poza dziećmi nie jest młody, ale kiedy przychodziła do nas w odwiedziny, czuliśmy z siostrą szczególny élan, jaki jej towarzyszył. Zrobiłem krótkie rachunki i przestałem się dziwić: w moich najstarszych wspomnieniach nie ma trzydziestki. Wydaje mi się, że podczas spotkań rodzinnych lubiła z nami przebywać, jakby „stół dorosłych” ciągle ją jeszcze trochę nudził. Bawiła się z nami, nauczyła nas grać w tysiąca (przypis dla…