Osobna

Małgosia była młodszą z dwóch sióstr mojego ojca. Dla dzieci nikt poza dziećmi nie jest młody, ale kiedy przychodziła do nas w odwiedziny, czuliśmy z siostrą szczególny élan, jaki jej towarzyszył. Zrobiłem krótkie rachunki i przestałem się dziwić: w moich najstarszych wspomnieniach nie ma trzydziestki. Wydaje mi się, że podczas spotkań rodzinnych lubiła z nami przebywać, jakby „stół dorosłych” ciągle ją jeszcze trochę nudził. Bawiła się z nami, nauczyła nas grać w tysiąca (przypis dla…

Czytaj dalej…

Jak być pokuśnym, nie będąc nim?

Przeczytałem „Zmierzch demokracji” Anne Applebaum (w przekładzie Piotra Tarczyńskiego, Warszawa 2020). Przeczytałem WRESZCIE – zarówno obłożenie obowiązkami, jak niechęć do widzenia w książkach towaru o krótkim terminie przydatności sprawiają, że rzadko czytam świeżynki. Jest to znakomicie napisana analiza „zwodniczego powabu autorytaryzmu”, wychodząca od sylwestrowego przyjęcia w 1999 roku, zorganizowanego przez Applebaum i Sikorskiego, z którego goście dziś już nie mogliby i nie chcieliby się spotkać. Nawet jeśli wymieniony w książce zestaw imprezowiczów trochę mnie dziwi,…

Czytaj dalej…

Dziadek w niedomówieniach

Gdyby żył, w roku mojego urodzenia miałby raptem 58 lat, ale to, że zginął na wojnie, odsyłało go w przeszłość baśniową. Miał status, mniej więcej, szewczyka Dratewki albo Zawiszy Czarnego, by już o dinozaurach nie wspominać. Wiedziałem, że zginął w obozie jenieckim, i to czyniło go postacią symetryczną dla drugiego mojego dziadka, którego zamordowano w Auschwitz. W domu właściwie się o nim nie mówiło; o ile dziadek Sosnowski bywał bohaterem jakichś opowieści z dzieciństwa mojego…

Czytaj dalej…

Eklezjasta: Practice & Skills

Przyjechała dzisiaj ekipa (sympatyczna i fachowa) z Antykwariatu Grochowskiego, żeby zabrać książki, które zalegają mieszkanie po rodzicach. Książki przejrzane już przez moją siostrę i przeze mnie. Książki, których wciąż było dużo, za dużo, żeby ekipa poradziła sobie z nimi na raz, a nawet na dwa razy (dalszy ciąg w piątek). Czekając na jej powrót, obfotografowałem rozmaite rzeczy, które towarzyszyły mi w dzieciństwie, ale raczej pora się rozstać (wyglądają realnie jeszcze gorzej, niż na zdjęciach, a…

Czytaj dalej…

Relacja (sierpień ’44)

„Ciotka [tzw. ciocia Marysia była tak naprawdę drugą żoną mojego ciotecznego dziadka] pokazuje mi fotografię Zosi, swojej córki [uczestniczki powstania]. Widzę ładną, szlachetną twarz z mrocznymi oczami, lekko zarysowanymi w łuk brwiami; może tylko szczęki zbyt mocne, ale dają one – przy pełnych wargach – efekt intrygującego barbarzyństwa. Dziewczyna jest uczesana w koronę, ma ciemne włosy. – To zdjęcie było robione już po wojnie, ma tutaj dwadzieścia lat – mówi ciotka. Przed chwilą opowiadała mi…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes