Dlaczego cieszę się, ale nie świętuję (po wyborach)

Cieszę się, ale nie świętuję, bo – po pierwsze – wybory potwierdziły jedynie to, co wydawało mi się oczywiste. PiS nigdy nie miał większości, tylko część niepisowskiej większości nie poszła poprzednio na wybory. Tymczasem jednak wciąż siedmiu na dwudziestu Polaków to tak fundamentalni konserwatyści, że dla obrony uznawanych przez siebie wartości gotowi są przymknąć oko na nikczemności rządów Zjednoczonej Prawicy (twierdząc, że to jedynie drobne błędy, lub że w ogóle wszystko toczy się jak należy);…








