Wspomnienie tylko z pozoru futbolowe

Jeszcze nie wiem, co wyniknie z meczu Polska-Kolumbia 24 czerwca. Podejrzewam, że nic (wyobraziłem sobie zmobilizowaną drużynę, która robi Kolumbii to, co Meksyk zrobił Niemcom, ale kiedy usłyszałem, że spotkanie będzie rozgrywane w upale, to mi przeszło). Ale nie mądrzę się; starczy tych domorosłych specjalistów od futbolu w naszym kraju. Wolę opowiedzieć scenę, która ludzi, urodzonych znacznie później ode mnie, ma prawo rozdrażnić. Ale coś za coś; na co dzień to przecież ja Wam zazdroszczę….

Czytaj dalej…

Zimna wojna

Oglądanie filmu, który otrzymał jedną z najważniejszych nagród światowego kina (w Cannes za reżyserię), a jego polskiej premierze towarzyszyły zgodne wyrazy entuzjazmu recenzentów, jest sytuacją kłopotliwą. Pojawiają się w widzu oczekiwania, wyobrażenia, jakie i o czym to ma być, żeby w moim, widza, poczuciu nagroda i entuzjazm były uzasadnione. Dzieło stoi nieomal na straconej pozycji. Z drugiej strony, niezgodnie z wieloletnią już zasadą, nie chciałem czekać na wydanie dvd, tylko poszedłem do kina. Byłem zwyczajnie…

Czytaj dalej…

Irlandia

W referendum irlandzkim wygrali zwolennicy pro-choice. Oczywiście szału dostała nasza paleoprawica. Ale i Watykan, zdaje się, zareagował na to nerwowo. Aborcję, jak to kiedyś tu tłumaczyłem, mam za czyn drastyczny i moralnie dwuznaczny. Ale też trudno uwierzyć, że kobiety decydują się na niego ot, tak sobie. Zazwyczaj jest to efekt klasycznej sytuacji tragicznej, kiedy naprzeciw siebie stają dwie równorzędne wartości. Wybór, który zwolennicy opcji „pro-life” chcą uważać za jedyny możliwy, to heroizm. Prawo nie może…

Czytaj dalej…

Ostatnie dni w Trójce. Wspomnienie.

Pewien mój znajomy na wieść o potwierdzeniu w II instancji wyroku, uznającego wyrzucenie mnie z Polskiego Radia za niezgodne z prawem, stwierdził, że teraz powinienem spisać i opublikować swoją historię. Dziennikarzy, którzy za sprawą tzw. „dobrej zmiany” przeżyli podobne wydarzenia, jest w całej Polsce około dwustu, nie mam więc poczucia, że będę opowiadał o czymś szczególnie oryginalnym. Ale myślę, że słuchaczom Trójki to się należy. W 2010 roku starcie z egzotyczną kryptokoalicją PiS-SLD, która próbowała…

Czytaj dalej…

Jak to było naprawdę?

Trzeba zacząć robić z konieczności cnotę – czyli rozejrzeć się, jakie dobra przynosi nam sprawowanie władzy przez rządzącą obecnie partię. Co do mnie, mam już jeden pomysł. Zawdzięczam bowiem PiSowi pewną korzyść natury poznawczej. Zaraz po 1989 roku i przez kilkanaście lat było dla mnie oczywiste, że cokolwiek zmajstrujemy teraz w naszym kraju, będzie to i tak lepsze, niż PRL. Tamten system miałem za zło absolutne, w którym nie sposób dopatrzeć się żadnych zalet. Co…

Czytaj dalej…

Bizarność

Przeczytałem „Opowiadania bizarne” Olgi Tokarczuk. Przeczytałem je w sposób, którego od dawna nie praktykowałem, a bardzo lubię: mianowicie wzięliśmy tę książkę do Nałęczowa i przeczytaliśmy ją sobie głośno. Taka wspólna lektura mnóstwo daje, zarówno książce, jak czytelnikom: tekst zaczyna brzmieć, sprawdza się (lub nie) jego zapis – interpunkcja, układ na stronie – który przestaje być czymś podświadomie, jeśli w ogóle, rejestrowanym, a zaczyna być niezmiernie istotnym zestawem znaków drogowych, semaforów, zwrotnic, pozwalających głosowi toczyć się…

Czytaj dalej…

Dziwna namiętność

Czasem przychodzi mi do głowy, że skonfliktowane strony wojny polsko-polskiej widzą w sobie wzajemnie własne cienie. Mam na myśli archetyp Cienia, to, czego w sobie nie lubimy najbardziej. Nie podoba mi się ta myśl, bo zalatuje symetryzmem, który mam za błędne rozpoznanie sytuacji. Ale nie chodzi w tym przecież o symetryczne „wart Pac pałaca”. W ogóle nie o ustalenie obiektywnej miary przewin, że niby i jedni i drudzy mają swoje „za uszami”. Wrażenie, o którym…

Czytaj dalej…

List do młodego narodowca

Mój Drogi, być może jesteś przekonany, że należę do ludzi, których z założenia nie należy słuchać ani czytać. Mimo to proszę Cię, żebyś poświęcił temu listowi kilka chwil. Odnoszę bowiem wrażenie, że w naszym Narodzie, który jest dla Ciebie tak ważny (a i dla mnie, choćbyś sądził inaczej), doszło do gigantycznego nieporozumienia. Zgodzisz się, mam nadzieję, że dobrzy i szlachetni ludzie powinni dbać o to, żeby nieporozumienia wyjaśniać, nawet gdyby później i tak mieli podjąć…

Czytaj dalej…

Jutro premiera!

To już ostatni odcinek nagrań, prezentujących klimat rozmów, z których wzięła się nasza książka. Dziś cofamy się do czasów dzieciństwa mojej Współautorki i Bohaterki. W willi w Komorowie ukochany Dziadunio Tadeusz Zdziechowski uczy Basię i Wojtka Młynarskich kontrolowanego dystansu do Zasad, które wpajała im Babunia…

Czytaj dalej…

Deszcz

Przyszła wiosna, za oknem – słoneczko (przynajmniej u mnie), więc bez frustracji można posłuchać opowieści Basi o tym, jakie skutki przyniosła ulewa, gdy szwajcarski Klub Miłośników Żywego Słowa odwiedził Stanisław Tym… (Premiera naszej książki już za cztery dni; z tego co wiem, pierwsze egzemplarze są do kupienia już teraz w księgarni wydawnictwa Muza – w Warszawie, przy ulicy Żelaznej).

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes