Jak chociaż trochę pomóc

No i lato właściwie się skończyło – jak wszyscy uczniowie oraz aktualni i byli nauczyciele uznaję za koniec lata początek szkoły. Nasz pobyt w Kołobrzegu upłynął (najdosłowniej: upłynął) w deszczu. Poranne czytanie gazet powodowało gwałtowne skurcze żołądka, tyle idiotyzmów i draństw przetacza się teraz przez scenę publiczną. A przecież nowy sezon należałoby zacząć jakoś inaczej. Czymś pozytywnym. Postanowiłem zatem – po konsultacjach z przyjaciółmi i za zgodą Ukochanej – upublicznić pewną skromną inicjatywę, na…
