Okruchy nas samych

Należę do ludzi, którzy lubią wspominać, może nawet przesadnie. Codzienność coraz bardziej im się wymyka, przeszłość coraz silniej wabi. Do tego jeszcze hobbystyczne zajmowanie się historią polskiego rock and rolla i okolicznościami, w jakich powstawał, rozszerzyło moje wspomnienia o czasy, których tak naprawdę nie pamiętam: pierwsze dwie lokalizacje sopockiego Non Stopu, kluby studenckie z początku lat 60. ekscytują mnie, jakbym tam wtedy chadzał, a nie raczkował pod stołem. W tym wszystkim jest jedna dekada, do…

Czytaj dalej…

Niebywałe :)

17 października ubiegłego roku, chwaląc się, że znalazłem w przepaściach internetu nagranie Aury Urziceanu, które kiedyś miałem w zbiorach (magnetofon szpulowy ZK-140, koniec lat 70.), napisałem na koniec: „Z takich nagrań, które kiedyś miałem na taśmach, niepewny, kto lub/i co to jest, i nie potrafiłem ich odzyskać, pozostały mi w rezultacie już tylko dwa. Może ktoś z Państwa mi pomoże: jedno, to „Feuille morte” („Autumn Leaves”) Kosmy w wykonaniu jakiejś (!) SŁOWACKIEJ piosenkarki, nagranie sprzed…

Czytaj dalej…

„Nie” dla stanowiska mojego biskupa

Kilka dni temu biskupi warszawscy – kardynał Nycz i biskup Kamiński – ogłosili stanowisko w sprawie Karty LGBT+, podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Jest to nie pierwsza niestety decyzja pasterzy Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce, która budzi mój żywy protest – ufam, że nie tylko mój. Chciałbym tu wyjaśnić, dlaczego. Biskupi przypominają na początek nauczanie naszego Kościoła w kwestii homoseksualizmu i osób homoseksualnych. Przypominają o szacunku, jaki należy okazywać osobom homoseksualnym, po czym podkreślają, że…

Czytaj dalej…

Mam niestety kilka pytań

W związku z przykrą sytuacją, jakiej doznała pani Olena Babakova w radiowej Trójce (szczegóły tutaj), próbuję sobie przypomnieć coś, co choć trochę przypominałoby to wydarzenie, a co przydarzyłoby mi się w ciągu szesnastu lat przepracowanych w tamtym miejscu. I nie, nie udaje mi się. „Dobra zmiana” wymiotła z mediów publicznych niemałą grupę dziennikarzy, twierdząc, że jakoby uprawialiśmy propagandę, byliśmy wynajętymi cynglami i Bóg wie, co jeszcze (jak dotąd, nikt nas nie przeprosił; kiedyś to pewnie…

Czytaj dalej…

Love Wola

Wczoraj musiałem pojechać na moją rodzinną Wolę. Do tej opowieści nie należy, jaki był powód. Ważne jest to, że od dawna, jeśli przekraczam linię Towarowa – Okopowa, to dlatego, że wybieram się odwiedzić moją matkę. Albo jadę na cmentarz wolski, czyli (w pewnym sensie) odwiedzić mojego ojca. A tym razem okazja była inna. W dodatku denerwując się, że się spóźnię, przyjechałem 40 minut za wcześnie – Warszawa zrobiła się pod tym względem nieobliczalna. Zaparkowałem zatem…

Czytaj dalej…

O tym, że nie decydujemy sami o sobie

Zostałem wciągnięty w miłą zabawę na facebooku: należy wybrać 10 najważniejszych dla siebie filmów i przez 10 dni je prezentować na swojej „ścianie”, a potem przekazać pałeczkę następnym graczom. Okazało się, że ograniczyć się do dziesięciu filmów nie jest tak łatwo; ja wprawdzie tę dziesiątkę wypisałem sobie zrazu bez namysłu, ale już chwilę potem miałem trzynaście tytułów, a wyhamowałem w końcu przy pięćdziesięciu. Po długich korowodach zredukowałem tę pięćdziesiątkę z powrotem do dziesiątki – prawie…

Czytaj dalej…

Przedstawić nieprzedstawialne

Kiedy zobaczyłem, jak to będzie rozegrane, nie wierzyłem, że się może udać. Przecież teatr to ruch, napięcie między postaciami, przeobrażanie przestrzeni, która rozciąga się między ciałami i przedmiotami, przestrzeni ograniczonej choćby umowną dekoracją. A tu: podest dla orkiestry – czterech wiolonczel, jak w Apocaliptyce, którą się ekscytowaliśmy przed laty – i miejsca dla sześciorga aktorów, zamknięte od strony widowni pulpitami, jakby i oni potrzebowali nut. Więc koncertowe wykonanie opery? „Rechnitz. Opery. Anioła zagłady”? A jednak…

Czytaj dalej…

Mój Kościół…

Z nieżyjących m.in.: Pseudo-Dionizy Areopagita (V/VI w.), Hildegarda z Bingen (1098-1179), św. Franciszek z Asyżu (1181?-1226), św. Bernadetta Soubirous (1844-1878); papież Jan XXIII (1881-1963), ks. Władysław Korniłowicz (1884-1946), Francois Mauriac (1885-1970), Gabriel Marcel (1889-1973); ks. Jan Zieja (1897-1991), bł. Marta Robin (1902-1981), Yves Congar OP (1904-1995), Roman Brandstaetter (1906-1987); Czesław Miłosz (1911-2004), Jerzy Turowicz (1912-1999), Edward Schillebeeckx OP (1914-2009), Thomas Merton (1915-1968); Tadeusz Żychiewicz (1922-1994), Tadeusz Mazowiecki (1927-2013), brat Moris Maurin (1928-2018), s. Alma Skrzydlewska…

Czytaj dalej…

JS i ja

W żenującym z punktu widzenia etyki dziennikarskiej programie TVP Info „Studio Opinii” miał wczoraj wystąpić wśród gości niejaki Jerzy Sosnowski. Byłem ciekaw, jak też wygląda człowiek, który nazywa się tak samo jak ja i nie ma oporów przed występowaniem w telewizji Jacka Kurskiego, więc obejrzałem pierwsze pół godziny tego programu. Dłużej nie dałem rady. Od osób twardszych ode mnie, które wytrwały do końca, wiem, że ów Jerzy Sosnowski się nie odezwał i nie dało się…

Czytaj dalej…

Małe epitafium niedużego stworzenia

Na Boże Narodzenie dostaliśmy prezent. Malarka – piętnastoletnia Sonia D. (nie tylko RODO przeze mnie przemawia, ale także świadomość, że Artystka może sobie nie życzyć ujawnienia personaliów). Śledzący tę stronę wiedzą, że mieliśmy kotkę Leokadię, że straciliśmy ją w marcu zeszłego roku… i rozpoznają w obrazie rodzaj epitafium. Oto więc Leokadia w Vangoghowskim niebie… Obraz właśnie oprawiony zawisł w dużym pokoju.

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes