My Best Friend’s Wedding

Obejrzeliśmy sobie – nie pierwszy raz – „Mój chłopak się żeni”. No dobrze, sam wyrzekam na komedie romantyczne, ale dla kilku robię wyjątek. A tu w dodatku jest Ruppert Everett. Czasem mi się zdaje, że ta piękna rola robi więcej dla równouprawnienia homoseksualistów niż niejedna manifestacja. Przy okazji Andrzej Walczak podesłał mi polski tekst piosenki Burta Bacharacha i Hala Davida „I Say a Little Prayer”, która odgrywa tu ważną rolę. W przededniu wyjazdu na dalszy…

Czytaj dalej…

Wyznania byłego nauczyciela

Ostatnio trudno mi nie myśleć na nowy sposób o latach, kiedy byłem nauczycielem w szkole średniej. A to w związku z powtarzającymi się informacjami, że znaczna część młodzieży w Polsce opowiada się za prawicą i to w jej ekstremalnym, nacjonalistycznym (a nie konserwatywnym) kształcie. Co prawda nie wiem nic o tym, żeby przydarzyło się to któremuś z moich wychowanków. Ale nie mogę tego wykluczyć, bo ich dalsze losy śledzę tylko o tyle, o ile niektórzy…

Czytaj dalej…

Piękno polskiej tradycji lewicowej

Poprzedni tekst był o czym innym, ale zasłużenie ciepłe słowa, jakimi określiłem pana profesora Karola Modzelewskiego, wywołały kilka głosów polemicznych. Domagania się, żeby mówić o Nim per „Kirył”, trudno nie skwitować wzruszeniem ramion; wystarczy przeczytać kilkanaście pierwszych stron jego świetnej książki „Zajeździmy kobyłę historii”, żeby zrozumieć, że to bez sensu, chyba że ktoś dał się zaczadzić bełkotem nacjonalistów, no, ale to wtedy jego problem (ja się jego detoksykacją nie zajmę, bo nie mam pojęcia, jak…

Czytaj dalej…

Polkowski czyta (?) „Lalkę”

Niewątpliwym wydarzeniem kulturalnym mijającego tygodnia było opublikowanie przez tygodnik „wSieci” artykułu Jana Polkowskiego, poświęconego „Lalce” Bolesława Prusa. Do dziś nie umiem sobie wybaczyć, że przed laty pożałowałem pieniędzy na kupno broszury Stanisława Krajskiego pt. „Czy filozofia współczesna może doprowadzić do obłędu”. W efekcie mnie samemu zdarza się wątpić, że naprawdę czytałem w księgarni to kuriozum. Nie chcąc powtórzyć podobnego błędu, kupiłem pismo „wSieci” z 2 marca bieżącego roku. Zamierzam je umieścić w moim skromnym archiwum…

Czytaj dalej…

Widoki Katowic

    W Katowicach pierwszy raz w życiu byłem dość późno, w 1987 roku. Pracowałem wtedy jako „script-girl” u Stanisława Szwarca-Bronikowskiego podczas realizacji jego trzyczęściowego filmu „Komnaty tajemnic”, o jaskiniach w Polsce. Swoją drogą, zaczęło się to wszystko dość zabawnie: sąsiadka reżysera, znajoma mojej siostry, przekazała mi, że poszukiwany jest polonista, a ja zrozumiałem, że chodzi głównie o prace redakcyjne nad komentarzem dla lektora. Miałem w związku z tym głupią minę, gdy zatelefonowałem do Szwarca,…

Czytaj dalej…

MC Doris i B XVI

    Współczesne życie literackie ma charakter wyścigu. Popularną zabawą wśród czytelników jest zestawianie list ulubionych książek i ulubionych autorów, w czasopismach ustala się listy bestsellerów, krytycy rozdają rangi. Trzecie miejsce zajął… Drugie miejsce przypada… Zwycięzcą jest… (całkiem jak podczas wyborów Miss World, których ostatnie dwadzieścia minut obejrzeliśmy z Ukochaną aż wiercąc się na kanapie z perwersyjnej przyjemności żenowania się co chwila). Więc choćby osoba pisząca powtarzała sobie dla zdrowia psychicznego ranowedniewieczórwnocy, że w żadnym wyścigu udziału…

Czytaj dalej…

Filolog obserwuje bieżące wypadki

    Kiedy pisałem opowiadania do „Linii nocnej”, przyśniło mi się, że próbuję wejść do toalety w jakimś mieszkaniu, a zza zamkniętych drzwi dobiega mnie czyjś głos: „Partyjne!” I, jak to w snach bywa, ja słyszę wyraźnie to właśnie słowo, ale zarazem doskonale rozumiem, że znaczy ono: „Zamknięte!”, o ile nie, całkiem wprost: „Nie przeszkadzać, defekuję!”. Po przebudzeniu zrobiłem z tego opowiadanie pt. „Raport”, którego istotę stanowi sobie nieco paranoiczne podejrzenie, że wszyscy wokół używają…

Czytaj dalej…

Walczak, Houellebecq i ja

Walczak, Houellebcq i ja      Odezwał się znowu Andrzej Walczak. Pisałem już kiedyś tutaj (jeszcze przed zmianą adresu strony) o skomplikowanych relacjach między nami. Co prawda współpracował ze mną wiernie podczas pisania powieści „Tak to ten” – będzie w niej, oprócz prozy i fragmentów słuchowisk, także trochę wierszy… DYGRESJA. Od dawna marzyłem o napisaniu czegoś, co by zasługiwało na miano „powieści-worka”. Ten podgatunek można wyodrębnić, zbierając teksty z pierwszej połowy dwudziestego wieku (Miciński, Irzykowski, Witkacy,…

Czytaj dalej…

Jak chociaż trochę pomóc

     No i lato właściwie się skończyło – jak wszyscy uczniowie oraz aktualni i byli nauczyciele uznaję za koniec lata początek szkoły. Nasz pobyt w Kołobrzegu upłynął (najdosłowniej: upłynął) w deszczu. Poranne czytanie gazet powodowało gwałtowne skurcze żołądka, tyle idiotyzmów i draństw przetacza się teraz przez scenę publiczną. A przecież nowy sezon należałoby zacząć jakoś inaczej. Czymś pozytywnym. Postanowiłem zatem – po konsultacjach z przyjaciółmi i za zgodą Ukochanej – upublicznić pewną skromną inicjatywę, na…

Czytaj dalej…

Sprawozdanie człowieka zdyszanego

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa, zawarte w komentarzach. I za ton niepokoju. Faktycznie, sytuacja w sierpniu nieco mnie przerosła. Dość dawno temu dyskutowany był w radiu pomysł, żeby Kluby Trójki prowadziła jedna osoba, codziennie, i wtedy starsi koledzy dziennikarze mówili: „To bez sensu, tego na dłuższą metę nie da się zrobić; ktoś, kto będzie chciał dyskutować codziennie po godzinie, za każdym razem na inny temat, za każdym razem przyzwoicie przygotowany, zajedzie się jak eksploatowany…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes