Małe epitafium niedużego stworzenia

Na Boże Narodzenie dostaliśmy prezent. Malarka – piętnastoletnia Sonia D. (nie tylko RODO przeze mnie przemawia, ale także świadomość, że Artystka może sobie nie życzyć ujawnienia personaliów). Śledzący tę stronę wiedzą, że mieliśmy kotkę Leokadię, że straciliśmy ją w marcu zeszłego roku… i rozpoznają w obrazie rodzaj epitafium. Oto więc Leokadia w Vangoghowskim niebie… Obraz właśnie oprawiony zawisł w dużym pokoju.

Czytaj dalej…

Jeszcze trochę wyraźniej

Czekam na jednoznaczne słowa ludzi, głosujących na PiS. Dzisiaj pogrzeb Pawła Adamowicza, więc czas najwyższy. Nasza zimna wojna domowa nie skończy się (a raczej rozgorzeje na dobre), jeśli OBIE STRONY nie wykażą świadomości, że zabrnęliśmy. Że, jakkolwiek różnice poglądów między nami zostaną, to jednak zapędziliśmy się w emocjach i ich słownym wyrazie. Że możemy tymczasem nie wszczynać jałowej dyskusji, kto zaczął, ale jedni i drudzy muszą sobie powiedzieć: także po naszej stronie padło dużo za dużo…

Czytaj dalej…

Jeszcze o winie i nienawiści

Stanowisko, za którym w tych dramatycznych dniach się opowiedziałem, zaczęło być komentowane w sposób jeżący włos na głowie. Od rozmaitych ludzi, których znam i szanuję, dowiaduję się, że opowiadam się za moralnym symetryzmem, zacieram granice między dobrem a złem i zmierzam do zatarcia odpowiedzialności PiSu za śmierć Prezydenta Gdańska. Tymczasem wezwanie do walki z nienawiścią w życiu publicznym, przynajmniej to wezwanie, z którym się solidaryzuję, zakłada że: owszem, winy nie są rozłożone po równo –…

Czytaj dalej…

Musimy być lepsi

Kiedy to piszę, jest prawie północ. Głęboka noc po strasznym dniu. Staram się jakoś ułożyć z rzeczywistością, nie przygnębić się nią, ale ją przyjąć do wiadomości. Nie jest mi łatwo, także dlatego, że pana Pawła Adamowicza miałem szczęście poznać kilkanaście miesięcy temu. Z okazji stulecia odzyskania Niepodległości wymyślił on Gdańskie Debaty Obywatelskie – cykl jedenastu wykładów i dyskusji z wykładowcami, które miałem zaszczyt prowadzić. Pan Prezydent był nie tylko pomysłodawcą i patronem tych wieczorów, ale…

Czytaj dalej…

Ateistom-polemistom wyjaśnienie

(źródło obrazka: moomin.wikia.com) Odczekałem trochę, bo potrójna publikacja mojego tekstu do ateistów (na blogu, w internetowej „Więzi” i w papierowej „Wyborczej”) wzbudziła zbyt duże emocje. Także moje (mam na myśli odczucia, które zaczęły mi towarzyszyć w trzeciej dobie czytania komentarzy). Uczciwie mówiąc, reakcje zniechęcają mnie do polemiki; nie przypominam sobie swojego tekstu, który by spowodował tak ogromne nieporozumienie. Ale tym bardziej nie mogę tego tak zostawić. Przyznaję: zgrzeszyłem pychą. Zdawało mi się, że po blisko…

Czytaj dalej…

Życzenia

Lepszego roku 2019 Państwu życzę. I tego, żeby Państwo umieli się cieszyć swoją osobnością, co bywa przydatne. Obrazek ze strony: https://freakineurekan.weebly.com  

Czytaj dalej…

Przyjaciołom ateistom (ostatnio dość irytującym)

(Przepraszam, że będzie dość długo, ale temat tego, moim zdaniem, wymaga). 1. Zupełnie mnie nie dziwi, ale szczerze martwi proces, który obserwuję (na razie) w internecie. Oczywiście jest to miejsce bardzo szczególnych obserwacji socjologicznych: próbka jest przesunięta w stronę ludzi raczej młodych niż starych, raczej z większych miast, niż z miasteczek i wsi, na dodatek stanowi ten wycinek społeczeństwa, na który składają się dusze jakoś pokrewne obserwatorowi (np. jego znajomi z facebooka) – słowem: statystyk…

Czytaj dalej…

Dlaczego Wigilia

Zawsze, kiedy zbliżają się Święta, słyszę ludzi, którzy deklarują, że ich nie lubią. Zapewne mają swoje powody, a we mnie coraz rzadziej odzywa się mały dyktatorek, który chciałby narzucać bliźnim, co mają myśleć i czuć (pod warunkiem, że i wzajemnie nie robią tego mnie). Ale pozwolę sobie wyłuszczyć, dlaczego do nich się nie zaliczam. Dlaczego w gruncie rzeczy myślę sobie, że coś ważnego im się wymyka. Tego jednego wieczoru nasze wszystkie lata wydają się zszyte:…

Czytaj dalej…

Jaka piękna katastrofa

Człowiek z wiekiem niestety stygnie. Mam na myśli nie tylko, a nawet nie przede wszystkim temperaturę ciała, ale emocji. Dla nowych doznań jest w przeszłości tyle punktów odniesienia, że od pewnego momentu w życiu tamte, dawne, zaczynają przeważać. Kiedyś drażnili starsi, mówiący: „No tak, niezła ta piosenka, ale gdzież jej do przebojów Sławy Przybylskiej”. Aż pewnego dnia słyszymy z przerażeniem, że stwierdzamy: „No tak, niezła ta piosenka, ale gdzież jej do przebojów Republiki”. I co…

Czytaj dalej…

Czy komedia muzyczna może być smutna i mądra?

Najpierw będzie usprawiedliwienie: kiedy Abba zwyciężyła w konkursie Eurowizji (wygrywając m.in. z Gigliolą Cinquetti i jej piękną piosenką „Si” – to były czasy, kiedy ów konkurs nie był jeszcze zdominowany przez niewart zapamiętania muzak), miałem dwanaście lat. Podczas następnej pięciolatki nie sposób było uniknąć potopu szwedzkich przebojów, od „Ring, Ring”, przez „Hasta maňana”, „Dancing Queen”, aż po „Thank you for the music” i „The Winner Takes It All”. Moja generacja nie miała specjalnie pola manewru,…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes