Rok 1975, listopadowy wieczór

Już bym chciał, żeby nie było tak nostalgiczne, ale co poradzić. Był rok 1975, jesień. Zaczynałem siódmą klasę szkoły podstawowej. Pojechałem z mamą na Ścianę Wschodnią po prezent imieninowy dla ojca, a że ojciec – Andrzej, więc musiało to być pod koniec listopada. Nie było zimno, ale padało. I musieliśmy wyruszyć późno, bo w tym wspomnieniu jest całkiem ciemno. Świecą tylko latarnie i neony. Co zresztą sprawiało na mnie wrażenie, że moje miasto jest światową…








