Nie przypuszczam…

Nie przypuszczam, żeby to potrwało jeszcze trzy lata. Nerwowa reakcja marszałka Kuchcińskiego sprawiła, że z ostatecznie dość drobnej sytuacji zrobił się kryzys państwa. Że widzą to także najpoważniejsi politycy, świadczy zarówno dzisiejsze wystąpienie prezydenta, jak (kiepskie, ale czego się spodziewać) wystąpienie pani premier, jak wreszcie subtelna modyfikacja pierwotnego pomysłu posła Kaczyńskiego, który chciał się spotkać z dziennikarzami, ale po pierwszych reakcjach uznał jednak, że zapraszającym (czy raczej: wzywającym) być nie może i przekazał organizację spotkania…

Czytaj dalej…

Muzyka dla wyobraźni

Na początek proponuję Państwu dla smaku nieco więcej niż minutę z pewnej pięknej płyty (za zgodą GAD Records – dziękuję!), a potem będzie bardzo długi komentarz. No więc bardzo możliwe, że to wyznanie zdradza pierwszą cyfrę PESEL jako „6”, o ile nie „5”, ale jednak zadeklaruję: ja mimo upływu lat pozostaję entuzjastą jazz-rocka. Albumy Mahavishnu Orchestra (zwłaszcza „Bird of Fire” i „The Inner Mountuing Flame”), Weather Report, Ian Car’s Nucleus, Return to Forever, płyty „Gil…

Czytaj dalej…

Wszystko na opak

Na blogu zwierzałem się z tego niepokoju ponad rok temu. Nie jest przyjemnie być Kasandrą, która się nie pomyliła. Rzeczywistość potwierdziła przez ten czas moje przewidywania, a nawet je przerosła. Popatrzcie, żyjemy w świecie na opak. Władza, która twierdzi, że jest prawicowa, ma program gospodarczy oparty na etatystycznej wizji gospodarki. Która twierdziła, że jej konkurentka nie słucha obywateli, teraz unika nawet okazji, by ci mogli się wypowiadać. Która deklaruje swój antykomunizm, uczyniła jednym ze swoich…

Czytaj dalej…

Jak wyprodukować autentyk

O takich historiach dotąd tylko słyszałem (z pewnością Wojciech Orliński, badacz internetu, zna ich na kopy). Ale bezpośrednio – jeśli w sieci to słowo ma jakiś sens – zetknąłem się z podobnym przypadkiem po raz pierwszy. Na facebooku zobaczyłem pewnego dnia filmik zespołu pod nazwą Trio Mandili. Chyba któryś mój znajomy go zalajkował i to stąd. Trzy urodziwe dziewczyny z Gruzji – jedna z jakimś instrumentem strunowym, którego nazwy nie odgadnę – szły ulicą i…

Czytaj dalej…

Nowy początek & stary problem

A zatem witam Państwa w nowym wcieleniu. Wprawdzie nie własnym, ale mojej strony. Wielkie podziękowania dla Panów Krzysztofa i Piotra, którzy nad tym kształtem od lata pracowali. Będziemy tę stronę wespół w zespół jeszcze ulepszać. Przede mną stoi zadanie, by przejrzeć, wybrać i wkleić archiwa, które na razie zniknęły. Postaram się to uczynić do końca roku kalendarzowego, choć… Ano właśnie: choć. Gdyż życie w charakterze jednoosobowej firmy okazało się zadziwiająco podobne do życia w czasie,…

Czytaj dalej…

Na intronizację

„…Co zrobiłeś?” Jezus odpowiedział: „Moje królestwo nie jest z tego świata. Gdyby moje królestwo było z tego świata, moi podwładni walczyliby, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś moje królestwo nie jest stąd”. Wówczas Piłat rzekł Mu: „A więc jesteś królem”. Jezus odparł: „To ty mówisz, że jestem królem. Ja urodziłem się i przyszedłem na świat po to, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, jest mi posłuszny” (J 18, 35b-37). Słowo Ίουδαιος,…

Czytaj dalej…

Jakie przyjemne wspomnienia można mieć?…

Ewie P., którą poznałem w Zakopanem, Dance, Jackowi, Dorocie, Magdzie i Grześkowi, wszystkim świadkom wydarzeń sprzed lat „Redaktor mi zakwestionował pewne daleko idące uogólnienie w tekście, zaznaczając, że wbrew temu co piszę, mnóstwo Polaków ma przyjemne wspomnienia z lat 80.” – czytam na facebooku „status”, czyli, po ludzku mówiąc, wpis Wojtka Orlińskiego. A dalej jest jeszcze pytanie: „Oczywiście, dostosuję się, ale jakie przyjemne wspomnienia można mieć z lat 80.?” Pod spodem dyskusja, w której ktoś…

Czytaj dalej…

Piękna opowieść

Nie wiem, jak sobie z tym radzą inni autorzy. Co do mnie, publiczna pochwała czyjejś książki nie przychodzi mi łatwo. Z tym niewątpliwym felerem charakterologicznym radzę sobie w ten sposób, że zazwyczaj wstrzymuję się również od publicznego narzekactwa. Trudność rośnie, im bardziej wydaje mi się, że autor/autorka przeznacza książkę dla tego samego czytelnika, dla którego piszę i ja. Problem jest bowiem, ściśle rzecz biorąc, nie artystyczny (literatura to nie wyścigi), ale rynkowy. Na zdrowy rozum:…

Czytaj dalej…

Reportaż pachnący siarką

W dzisiejszym „Dużym Formacie”, dodatku do „Gazety Wyborczej”, czytam reportaż Justyny Bryske o tym, jak wstąpiła na kilka miesięcy do ONR-u, żeby opisać tę organizację od środka. I mam z nim problem. 1. Sam pamiętam, jak na początku lat 90., rozpoczynając kilkuletnią współpracę z „GW”, poszedłem do siedziby ZChN pry rondzie ONZ, żeby chwilę z nimi pogadać, wyciągnąć ulotki i dokumenty programowe, no i przyłapać ich na czymś paskudnym, najlepiej na antysemityzmie. Nic z tego…

Czytaj dalej…

Lęk

Georg Grosz: Podpory społeczeństwa, 1926, fragm.

A jeśli przyroda wmontowała w nasz gatunek mechanizm homeostazy, rodzaj mechanizmu samolikwidacyjnego, aktywizującego się w chwili, gdy ludzi w jakimś regionie świata robi się za dużo? Trochę tak, jak przeczuwał Malthus? A jeśli ten mechanizm, uruchamiając się, daje subiektywne uczucie znudzenia spokojem, mężczyznom podpowiada marzenia o wojnie, a kobietom jeśli nie podobne marzenia, to przynajmniej poczucie krzywdy, która domaga się rewanżu? Albo, nieco subtelniej, wyłącza całym grupom ludzi zdolność przewidywania konsekwencji własnych decyzji i samooceny,…

Czytaj dalej…

Premium WordPress Themes